skargi i zażalenia
wpisz
obejrzyj

starocie

2008
grudzień
2006
luty
2005
czerwiec
kwiecień
styczeń
2004
grudzień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
czerwiec
maj

sznurówki


mierzeja
andy
jaella
selise
morphea
NAJTVOLK :>
mew
leonette
BAUHAUS
mandalay
kara
blog FFF
louve
lily
alka
tavari

photo by myself

Zatoczyłam koło.

Moje myśli krążą po czasie i przestrzeni , prawie osiągam stan nirwany: jestem całym Wszechświatem, cały Wszechświat jest we mnie, skupienie się na czymkolwiek byłoby w tej sytuacji nieosiągalnym cudem. Czegoś mi brakuje, moje ciało i dusza szukają tego z intensywnością, która przydałaby mi się do zrobienia wszystkich innych rzeczy.

Mam wrażenie, że każda z komórek mojego organizmu żyje własnym życiem  i że zaraz rozbiegną się na wszystkie strony w poszukiwaniu tego, czego ja nie umiem znaleźć, a ja rozpadnę się na kawałki, rozsypię jak piasek, i nawet wtedy nie będę miała spokoju, bo rozwieje go na wszystkie strony.
 

Dawno mnie tu nie bylo. Nie jestem pewna, czy wróciłam. Może tylko odwiedzam. Może staram się znaleźć w mojej przeszlości coś, co kiedyś miałam, a co potem zgubiłam – albo wyrzuciłam – albo mi zabrano, aczkolwiek nie jestem fanką pasywności, ostatnia opcja jest chyba mniej prawdopodobna.
 

Przeczytałam trochę moich tekstów sprzed lat, wspomnienia od razu nabrały kontrastu i zrobiło mi się przykro, że nic nigdy już nie wróci, że jestem skazana na siebie, żeby budować dalej moją krzywą wieżę, która już tyle razy prawie się zawaliła i mimo wszystko wciąż stoi, mimo oczywistych błędów architektonicznych.


2008-12-18 23:00:33
skomentuj(0)



A. d S.-E.

Si quelqu'un aime une fleur gui n'existe qu'a un exemplaire dans les millions et les millions d'etoiles, ca suffit pour qu'il soit hereux quand il les regarde. Il se dit: "Ma fleur est la quelque part..." Mais, si le mouton mange la fleur, c'est pour lui comme si, brusquement, toutes les etoiles s'eteignaient!


Et ce n'est pas important ca...



I tylko akcentow mi brak...

2006-02-26 23:12:23
skomentuj(1)



Z Czymś skończyłam.

Albo raczej:
Coś skończyło ze mną.

Bo mimo iż świadoma byłam beznadziei sytuacji i braku perspektyw, nie zrobiłam nic (lub niewiele). To samo przyszło (odeszło); może prędzej czy później zawsze odchodzi?

I mimo pewnego rodzaju lekkości, czuję też ukłucie bólu. I strach - przed zmianami, przed koniecznością wyjścia z kryjówki, w której siedziałam do tej pory.


2006-02-26 00:12:24
skomentuj(0)



Zatrzymałam się

gdzieś po drodze między
enfant terrible a femme fatale.



Na stronie głównej widnieje napis "nowe noteczki".


Chyba czas z czymś skończyć.


2006-02-06 21:55:30
skomentuj(2)



moja mama

Popłakała się przeze mnie.

Chyba potrzebuję ostrego kopa w dupę.


2005-06-16 16:25:25
skomentuj(4)



czasem śnię...

Znów miałam ten sen.
Dom, z którego rozpaczliwie chcę uciec, ale nie mam dokąd i nie mam jak się z niego wydostać. Jestem naga, jest środek nocy i koszmarnie zimno.
I jedyne, co mi pozostaje, to chowanie się na balkonie w nadziei, że nikt mnie tu nie znajdzie.
Ostatnio udało mi się zejść przez balkon na niższe piętro. Nie miałam odwagi iść dalej i skulona czekałam pod ścianą, aż nastanie świt.

Obudziłam się.

I koszmar trwa dalej.

2005-06-08 21:15:06
skomentuj(0)